Mieszkańcy Osady

Alicja i Wojciech
Nasze drugie życie
Z jednej strony – wygoda miasta. Z drugiej – tęsknota za czymś prawdziwym.
Wojciech i Alicja przez lata mieszkali w Warszawie – najpierw w bloku, potem w szeregówce. Dzieci dorosły, wyfrunęły z gniazda, a życie zaczęło biec w innym rytmie.
Oboje poczuli, że przyszedł czas, by zadbać o własny komfort. Bez kompromisów. Bez pośpiechu.

Wojciech od lat prowadzi praktykę lekarską w Legionowie. Miał dość dojazdów przez zatłoczoną stolicę. Alicja, jako tłumaczka, pracuje z domu – potrzebowała przestrzeni, światła, kontaktu z naturą. Oboje pragnęli ciszy, ale nie chcieli rezygnować z wygód.

Zdecydowali się na dom w tej inwestycji, bo od razu poczuli, że to miejsce „do życia”, nie tylko do mieszkania. Wygodny układ w kształcie litery H pozwala im naturalnie oddzielać pracę od codzienności. Gabinet Wojciecha ma osobne wejście, więc może przyjmować pacjentów bez wchodzenia do części prywatnej. Alicja z kolei rozsiada się z laptopem na zadaszonym tarasie – latem jej biuro to właściwie ogród.

Gdy dzieci przyjeżdżają na weekend, w domu znowu słychać śmiech. Jest przestrzeń, by wspólnie gotować, długo rozmawiać przy stole, wyjść na rower czy na spacer do lasu. Ale kiedy wyjeżdżają – zostaje spokój. Taki, o jakim marzyli od dawna. I światło. Zawsze dużo światła.

Agnieszka i Michał
Powrót do korzeni
Z jednej strony
– wygoda miasta.
Z drugiej – tęsknota
za czymś prawdziwym.
Wiedzieliśmy, że chcemy czegoś więcej – dla siebie i dla dzieci. Chcieliśmy, żeby widziały, jak rosną pomidory. Żeby mogłypo prostu wyjść z domui wejść do lasu.
Osada Skrzeszew stała się dla nich odpowiedzią na tę potrzebę. Znaleźli działkę z widokiem na zieleń, wybrali dom z ogrodem i przestrzenią na warzywnik. Dla Agnieszki to szansa na zwolnienie tempa. Dla Michała – miejsce, gdzie jego praca zyskuje nowy sens. A dla dzieci – dzieciństwo, jakie sami pamiętają.